sobota, 6 sierpnia 2011

Wypracowanie o końcu świata

Przekwitło drzewo wiadomości
złego dobrego i takiego sobie
na portierni zasnął anioł stróż.

Gwiazdy spadają
i każda chce by spełnić
jej życzenie.

Nic nie jest jak dawniej.
U pana Boga za piecem
zebrał się kurz.

Niebo kiedyś było
gospodarstwem agroturystycznym
pszczelarstwo wypasanie owieczek
odpuszczanie win
i nocne liczenie baranów.

Nieskończone jak liczba pi.
Nic trwa niewiecznie
wieczność mija i znów jest nic.

Na ziemi z przyzwyczajenia
zanosi się na deszcz
a w niebie już na starość.

Wyje do księżyca pies ogrodnika
bo mleczna droga
wybrukowana kocimi łbami.
Kotów mi żal.

6 komentarzy:

  1. Podobają mi się takie zabawy znaczeniami. Odkrywa się nowy sens powszednich słów.

    OdpowiedzUsuń
  2. czasami też wyję do księżyca :D

    OdpowiedzUsuń
  3. czuć, że my po podobnej szkole...:) super!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń