Mówisz, że nie ma takiej ciemności,
w której byś mnie nie znalazła
ani takiej burzy
w której byś nie usłyszała.
Skał nie ma takich,
po których byś do mnie nie przyszła,
ani oceanu,
którego byś nie przepłynęła.
Nie tęsknij, tylko przyjdź do mnie.
Nie ma takiego deszczu,
w którym bym nie osuszył twoich łez.
Do okna już zagląda czarny kot nocy,
gęstnieje mrok, ale bądź spokojna.
Moje dłonie wyjdą ci naprzeciw.
wtorek, 13 marca 2012
sobota, 6 sierpnia 2011
Wypracowanie o końcu świata
Przekwitło drzewo wiadomości
złego dobrego i takiego sobie
na portierni zasnął anioł stróż.
Gwiazdy spadają
i każda chce by spełnić
jej życzenie.
Nic nie jest jak dawniej.
U pana Boga za piecem
zebrał się kurz.
Niebo kiedyś było
gospodarstwem agroturystycznym
pszczelarstwo wypasanie owieczek
odpuszczanie win
i nocne liczenie baranów.
Nieskończone jak liczba pi.
Nic trwa niewiecznie
wieczność mija i znów jest nic.
Na ziemi z przyzwyczajenia
zanosi się na deszcz
a w niebie już na starość.
Wyje do księżyca pies ogrodnika
bo mleczna droga
wybrukowana kocimi łbami.
Kotów mi żal.
złego dobrego i takiego sobie
na portierni zasnął anioł stróż.
Gwiazdy spadają
i każda chce by spełnić
jej życzenie.
Nic nie jest jak dawniej.
U pana Boga za piecem
zebrał się kurz.
Niebo kiedyś było
gospodarstwem agroturystycznym
pszczelarstwo wypasanie owieczek
odpuszczanie win
i nocne liczenie baranów.
Nieskończone jak liczba pi.
Nic trwa niewiecznie
wieczność mija i znów jest nic.
Na ziemi z przyzwyczajenia
zanosi się na deszcz
a w niebie już na starość.
Wyje do księżyca pies ogrodnika
bo mleczna droga
wybrukowana kocimi łbami.
Kotów mi żal.
sobota, 18 czerwca 2011
Pokojówka
Gdy nocna kobieta wychodzi
dzwonię po pokojówkę
proszę przyjść i posprzątać
tak żebym o niczym nie pamiętał
i przyszła
pokój się zerwał na nogi
poranek wstał i się skłonił
zakwitły kwiaty w rozespanym wazonie
nawet na mnie nie spojrzała
a ja nie mogłem od niej oderwać wzroku
trzymał się jak plaster na miłosne rany
pościeliła łóżko a mnie razem z nim
i poszła
dzwonię po pokojówkę
proszę przyjść i posprzątać
tak żebym o niczym nie pamiętał
i przyszła
pokój się zerwał na nogi
poranek wstał i się skłonił
zakwitły kwiaty w rozespanym wazonie
nawet na mnie nie spojrzała
a ja nie mogłem od niej oderwać wzroku
trzymał się jak plaster na miłosne rany
pościeliła łóżko a mnie razem z nim
i poszła
piątek, 3 czerwca 2011
Nad ranem
W tykwach z wodą rodzi się pora deszczowa
okrakiem siada na latawcach
spływa linką za kołnierz
jednonogiego stracha na don Kichotów
mówisz obudź się wreszcie i mnie kochaj
z mojego czoła niecierpliwym gestem
odganiasz chmury
okrakiem siada na latawcach
spływa linką za kołnierz
jednonogiego stracha na don Kichotów
mówisz obudź się wreszcie i mnie kochaj
z mojego czoła niecierpliwym gestem
odganiasz chmury
niedziela, 22 maja 2011
piątek, 11 marca 2011
Wiosenna piosenka ze zgubionym rymem
Wiosną w spiżarni
brakuje już mąki,
kończą się fasoli
zamrożone strąki.
Niedźwiedzie się budzą,
pszczoły i pająki,
powoli też wstają
rozespane łąki.
Na drzewach puchną
pełne życia pąki,
spod ziemi krety
puszczają zaś latawce.
brakuje już mąki,
kończą się fasoli
zamrożone strąki.
Niedźwiedzie się budzą,
pszczoły i pająki,
powoli też wstają
rozespane łąki.
Na drzewach puchną
pełne życia pąki,
spod ziemi krety
puszczają zaś latawce.
poniedziałek, 14 lutego 2011
Pokusa
Przychodzi do mnie na egzamin z filozofii,
ma ontyczne uda i epistemologiczne piersi.
Od razu wiem, że zda, gdy mówi:
Konfucjusz to taki pan, który mieszka w chińskich ciasteczkach.
Potem opowiadam jej o Sartrze i mówię, że
życie to smutku wieczna zmarzlina.
Jedziemy do niej, mrok mruczy przy nas jak czarny kot.
Wracam do domu nad ranem, między zadymionym niebem
a brudnymi ulicami miasta musi gdzieś być czyściec
- tam, czekając na mnie, myje się deszcz.
ma ontyczne uda i epistemologiczne piersi.
Od razu wiem, że zda, gdy mówi:
Konfucjusz to taki pan, który mieszka w chińskich ciasteczkach.
Potem opowiadam jej o Sartrze i mówię, że
życie to smutku wieczna zmarzlina.
Jedziemy do niej, mrok mruczy przy nas jak czarny kot.
Wracam do domu nad ranem, między zadymionym niebem
a brudnymi ulicami miasta musi gdzieś być czyściec
- tam, czekając na mnie, myje się deszcz.
Subskrybuj:
Posty (Atom)